UŚMIECH I RADOŚĆ NA SZARYCH PODWÓRKACH

Witam, mam na imię Ewelina. Z wykształcenia  i zamiłowania jestem pedagogiem terapeutą, animatorem, wychowawcą
i opiekunką dziecięcą.

Jak to się wszystko zaczęło już sama nie pamiętam. Co roku jeździłam do babci na wakacje, w okolicy nie było wielu osób
w moim wieku zaczęłam więc z nudy organizować zajęcia dla dzieci mieszkających w okolicy. Razem graliśmy w piłkę, organizowałam zawody sportowe, prowadziłam gry i zabawy, które sama pamiętałam z kolonii. Miałam wówczas około 15 lat
i nie zastanawiałam się nad tym czy praca z dziećmi to jest to, co chcę robić zawodowo.Długo szukałam swojej drogi. Wreszcie rozpoczęłam studia pedagogiczne z zakresu terapii psychopedagogicznej chociaż wiedziałam, że nie chcę pracować w szkole, która zabija kreatywność, zmusza do szablonowego myślenia i ciągle ocenia dzieci dzieląc je w ten sposób na lepsze i gorsze.

Podczas studiów trafiłam na wolontariat do Stowarzyszenie Pomocy Dzieciom i Młodzieży Dom Aniołów Stróżów
w Katowicach. Tam poznałam pracę w środowisku otwartym, streetworking, pedagogikę podwórkową. Niedługo potem nawiązałam współpracę z Grupą Pedagogów Ulicy UNO z Bytomia, która zajmuje się dziećmi ulicy i jako jedna z nielicznych organizacji w Polsce prowadzi zajęcia ze Szkołą Mobilną.

Tak, w końcu znalazłam to, czego tak długo szukałam. Zero ograniczeń związanych z przestrzenią, mnóstwo możliwości, ani grama nudy, ciągła możliwość rozwoju. Bardzo spodobała mi się zasada partnerstwa, dzieci mówią do pedagogów ulicy na ty.
I chociaż na uczelni przestrzegali by nie pozwalać na to dzieciom, gdyż nie będą miały do nas szacunku, dziś mogę świadomie powiedzieć, że nie jest to prawda. Z drugiej strony niestety ogromne problemy dzieci – alkohol, używki, drugoroczność, ucieczki,  przemoc w domu rodzinnym, ciężkie a czasem wręcz tragiczne warunki mieszkaniowe i ekonomiczne. „Zwykli” ludzi nie wiedzą z czym muszą się zmagać dzieci ulicy. Społeczeństwo spostrzega ich jako chuliganów, zdemoralizowanych przestępców czy młodych gniewnych. Na początku było ciężko dzieci były wulgarne, agresywne, nie chciały rozmawiać, nie słuchały poleceń, które się do nich kierowało. Ale na początku zawsze jest ciężko…

Zaczęłam coraz częściej wychodzić na ulicę, dzieci krzyczały do mnie „CZEŚĆ!” mijając mnie na ulicy, przychodzili porozmawiać i pochwalić się tym, co udało im się osiągnąć. Wiele z nich zaczęło się otwierać mówiąc o swoich problemach, sukcesach. Z dnia na dzień coraz więcej czasu spędzałam na ulicach, podwórkach i placach zabaw. W Katowicach zaczęłam grać w piłkę z chłopakami (chociaż nie cierpię piłki nożnej i szczerze powiem nawet nie znałam zasad), bawić się w berka, malować farbami, przygotowaliśmy przedstawienie teatru cieni. W Bytomiu na Festiwalu Zabawy prowadziłam wioskę indiańską oraz dzień rycerzy i księżniczek. Dzieci mogły pomalować sobie buzię, zrobić kolorowe warkoczyki, zbudować tipi
a nawet zapolować na bizony :) wychodziłam także na podwórka ze Szkołą Mobilną.

Dzięki temu zrozumiałam, że nie ma złych dzieci, to dorośli są źli. Dzieci mogą mieć gorszy dzień, mają prawo do wyrażenia swojego zdania. Dziecko to także człowiek tyle, że mniejszy o czym my często zapominamy. To rodzice powinni pokazać dziecku co jest dobre, a co złe. To oni powinni wychowywać, dbać o rozwój swoich dzieci, stwarzać im odpowiednie warunki do nauki, powinni spędzać czas ze swoimi dziećmi, rozmawiać z nimi i dbać by dzieciństwo ich pociech było szczęśliwe
i kolorowe.  Dzieci ulicy niestety nie mają kolorowego dzieciństwa często muszą zmagać się z przemocą w domu, uzależnieniami rodziców, biedą, nie znają swoich pasji i talentów, nie mogą wyjechać na wakacje. Ja wiem, że te dzieci są wspaniałe, ale potrzebują kogoś, kto będzie dla nich autorytetem, pomoże wrócić na dobrą drogę, wskaże drogowskazy. Każde z tych dzieci może być KIMŚ WIELKIM!

Pedagogika podwórkowa tak mnie pochłonęła, że napisałam na ten temat pracę dyplomową. Mam nadzieję, że kiedyś to właśnie będzie moją praca zarobkowa.

Pozdrawiam i życzę wielu sukcesów z pracy społecznej każdemu z Was!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *